Fotografia

Mateusz Moskała

Tuning Show 2013 w Krakowie

18 i 19 maja po raz kolejny w Krakowie odbyły się targi Tuning Show. Atrakcji było co niemiara. Oprócz paruset przerobionych pojazdów oraz klasyków amerykańskich, były jeszcze pokazy dynamiczne:

Wyścigi maluchów (odpada ten, któremu silnik wybuchnie, albo straci koła), pokazy driftu, Gymkhany, popisy motocyklowe Ostrej Jazdy i wisienka na torcie: Ferrari f355 Challenge Sergio Azzini i Michał Wiśniewski.

W tym wszystkim najbardziej bolała wielkość placu pokazowego – nie było się gdzie rozpędzić, a samochody driftujące przegrzewały się w przeciągu kilku minut.

Niemniej jednak – dla fana motoryzacji to pozycja obowiązkowa. Dla mnie – mam nadzieję, że za rok będzie lepiej ;) Ale ja marudny jestem.

 

Smacznego!

 

 Coby obejrzeć całą galerię, kliknij w radiowóz :)

 

Czytaj dalej…

Jak pracować z modelką?

Absolutnie nie mam pojęcia. Próbowałem raz czy dwa i była to spektakularna porażka. Ale wiem jedno – modelki to nie są słodkie idiotki mizdrzące się do aparatu, tylko ciężko pracujące profesjonalistki. To nie polega na uśmiechaniu się do aparatu.

Ostatnio furorę w anglojęzycznej sieci robi List otwarty do fotografów” napisany przez brytyjkę Jen Brook.

Autorka sama siebie określa jako „artystkę uwięziona w ciele osoby nieumiejącej malować”. Więc zamiast tego – pozuje. W swoim liście poucza i prosi fotografów o… zwykłą ludzką empatię, trochę zrozumienia i odrobinę profesjonalizmu – rzeczy dość rzadko spotykane w czasach Instagrama i powszechności urządzeń do cyfrowego rejestrowania obrazu.

 

W tym wpisie moich zdjęć nie będzie. Same literki. Poniżej – tłumaczenie tekstu Jen. Zapraszam.

 

 

 DROGI FOTOGRAFIE,

Z GORĄCYMI POZDROWIENIAMI, MODELKA.

XXX

Czytaj dalej…

Musztarda po obiedzie…

…czyli… Dreamlajner w Balicach, ha! :)

Z lenistwa nie chwaliłem się wcześniej, to i temat się przedawnił. A było to w czasach, kiedy był tylko Jeden Obiekt Kultu Wszelakiego Dreamlinerem zwany. Czyli jakoś na początku grudnia. :)

Jako, że obiekt to kultu, to trza było się na pielgrzymkę wybrać. Pogoda niesprzyjająca koczowaniu pod płotem, to się poszło służbowo. A co!

Kraków Airport zorganizował mini prezentację Najbardziej Wyczesanego Samolotu LOTu dla dziennikarzy i (chyba) VIPów. Zatem – mieliśmy całe pół godziny na oglądanie go (dzię ku je my piarowcom balickim, bez ironii). Szkoda że do kokpitu kolejka taka długa i piloci zajęci.

 

Co do 787 – duży skurczybyk jest. Zresztą – co się będę rozpisywał. Smacznego.

 

 

Coby przejść dalej, kliknij (w) zdjęcie

Czytaj dalej…

… Balice i Muzeum Lotnictwa

Ostatnio Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie zorganizowało dwudniowe ”warsztaty fotografii lotniczej” na które udało mi się załapać. Główną atrakcją był wyjazd na płytę wojskową na Balicach.

Pogoda była taka, że nie dość że wymarzliśmy potwornie, to jeszcze ruch na oddalonym od nas o jakieś 500 metrów pasie startowym był ledwo widoczny poprzez mgłę. Ale komu to przeszkadza :)

Warsztaty, warsztatami – najważniejsze że grupa podobnych oszołomów mogła się spotkać w „sprzyjających okolicznościach przyrody”. Czekam na kolejna taką imprezę!

 

Smacznego!

(i niech mi ktoś powie, że duże nie jest piękne ;) )

 

 (kliknij w zdjęcie :) )

Czytaj dalej…

Comic Strips

Każdy z nas widział kiedyś komiksy o kocie Garfieldzie. 3 kwadraciki obok siebie, łatwo, miło i przyjemnie :)

Da się to samo zrobić ze zdjęciami, a co :) Do tego wątku będę wrzucał wszelkie „paseczki”, jakie w wolnej chwili popełnię ;)

Aktualizacja lotniczo muzealna:

  

 

 

Aktualizacja Sonowsko plenerowa:

 

 

 

 

 

  Coby zobaczyć więcej, kliknij w zdjęcie.

Czytaj dalej…

254 sunset, czyli zachód słońca w osi pasa.

Są takie 4 dni w roku, kiedy słońce zachodzi w kierunku 254 stopni. Zgrywa się to dokładnie z osią pasa w Balicach. Tak właśnie było 13 X. Ba, pogoda też sprzyjała, więc pojawić się pod płotem w Balicach trza było! Kiczyk, nie kiczyk – pstryknąć trza ;)

I absolutnie nie przeszkadza mi fakt, że bywam tam często (tu, tu i tu). O!

 

Smacznego!

Czytaj dalej…

4 comments

Akcja „Lisy”

28 IX 2012 roku, w Światowy Dzień Wścieklizny, miałem okazję uczestniczyć w dość nietypowej akcji: „szczepiłem” lisy :)

Całość odbywała się z pokładu Antka (An-2), gdzie przez specjalną rurę (podpiętą to magicznej puszki z fotokomórką i gpsem) zrzucaliśmy lisom szczepionki.

Same szczepionki to takie starsznie śmierdzące rybią mączką coś, co ponoć lisy lubią. A zrzucanie polegało na wyrzuceniu z samolotu, co sekundę, takiej szczepionki. Start i lądowanie odbywało się w Łososinie Dolnej, a sam lot trwał 4 godziny. Grasowaliśmy w okolicach Babiej Góry. Do tego z widokiem na Tatry :)

 

Poza niewątpliwą satysfakcją z poprawienia sytuacji bytowej lisów, miałem też okazję nie dość że polatać, to jeszcze zrobić parę zdjęć (no i potestować Kondziową fiszkę :) ).

Smacznego.

 

Coby przejść dalej, kliknij w samolota :)

Czytaj dalej…

3 comments

Nato Days 2012

22 – 23 Ix 2012 – Nato Days w LKMT, czyli na lotnisku Ostrawa – Mosnow. Impreza, jak co roku, ściągnęła tłumy (organizatorzy chwalą się liczbą 200 000 widzów). Ale… Jakoś tak słabiej w tym roku. Niby było B52 w przelocie (ach, ten gwizd silników i nadmiar kół), byli Red Arrowsi (których zawsze warto zobaczyć), był czas spędzony na świeżym powietrzu w ryku silników i zapachu paliwa, a jakiś takiś niedosyt pozostał. Może się już człowiek naoglądał i coraz więcej mu trza? Cholera wie.

Na pewno Karny Kaktus dla organizatorów się należy za brak możliwości wejścia pod koniec pokazów na ich teren. Godzinny spacer dookoła ogrodzonego terenu lotniska, w ulewnym deszczu, coby do samochodu się dostać – do miłych nie należy.

Nic to. Do przyszłego roku! ;)

 

Smacznego! (Uwaga, dużo zdjęć!)

 

 F16 Soloturk

(coby przejść dalej, kliknij w samolota)

Czytaj dalej…

Małopolsko, Lotniczo i Abstrakcyjnie

Święta, święta i po świętach – MPL się skończył. Drugi dzień fotograficznie był tak samo słaby jak i pierwszy (ale nie padało, o!). Szare na szarym dookoła szarego. I tak niemal przez cały dzień. A dokładniej – do momentu, kiedy wyszedłem z terenu Muzeum Lotnictwa. Wyszło słonko, pojawiło się światełko i moje ukochane chmurki. Norma.

Są chmurki, jest zabawa. I abstrakcje. A co!

 

Smacznego.

 

 

Coby zobaczyc cały wpis, kliknij na zdjęciu. 

Czytaj dalej…

Człowiek i jego maszyna, czyli Jurgis Kairys w Krakowie

W tym roku Małopolski Piknik Lotniczy doszedł do skutku.

Więc i mnie zabraknąć nie mogło. W sobotę było zimno, padało, podstawa chmur była tak nisko, że do południa nic nie latało. Z czasem deszcz i ziąb pozostał, ale przynajmniej chmury się podniosły, więc można było coś zobaczyć.

 

Jurgis Kairys. Su-26. Rejestracja LY-AKG. Niesamowity akrobata, trochę wariat i częsty gość na piknikach w Polsce. Jego popisy warto zobaczyć.

Człowiek i jego maszyna:

 

 

Coby czytać całość, kliknij w zdjęcie

Czytaj dalej…

Miesiąc Krasnala

We Wrocławiu będąc, urzeknięty krasnalami zostałem. Z Małżonką szanowną cały dzień w upale skubańców szukaliśmy.

Skończyło się to miesięczną akcją wrzucania krasnali na mój profil fejsbukowy.

Czas na zakończenie Miesiąca Krasnala. Coby zobaczyć w pełnej rozdzielczości – kliknij na zdjęcie.

Howgh! (a nawet hej ho, hej ho!)

 

 

 

 

 

Wrocław wodą malowany

Ostatinio w ramach turystyki pracoposzukiwawczej, miałem okazję trafić do Wrocławia. W okolice (między innymi, oczywiście) Fontanny Miejskiej.
Łał! Co wieczór odbywają się tam pokazy światła na wodzie. Naprawdę robi wrażenie. Gorąco polecam!

 

(Coby przejść dalej, kliknij mnie. Albo zdjęcie)  Czytaj dalej…

I znowu… Balice.

Jakoś się uwolnić od tego miejsca nie mogę. Wracam i wracam.

Ostatnio nawet przed 6 rano już koczowałem…

Część świeża, część lekko starszawa (vide OLT)

Smacznego ;)

 

(Coby przejść dalej, kliknij zdjęcie)

Czytaj dalej…

EPML – z wizytą w Mielcu

 

Ostatnio, tak z głupia frant, odwiedziłem mieleckie lotnisko.

Kawałek pasa, z tradycjami, a co! Przy General Aviation dybanie pod płotem nie do końca ma sens, trza było spróbować poszwędać się w okolicach pasa i hangarów. Na początek weszliśmy na teren należący do mieleckich zakładów lotniczych. Przed hangarem stał Dromader, w hangarach Black Hawki – w końcu właścicielem jest Sikorsky. Na szczęście aparat miałem w plecaku, bo szybko nam wyperswadowano spacery po okolicy. Trudno.

Na szczęście kawałek dalej była szkoła Fly Polska. Weszliśmy do biura i z marszu zapytałem (bez specjalnych nadziei. W końcu płot nie jest taki zły), czy mogę porobić zdjęcia samolotom. Ku mojemu zaskoczeniu – mogłem! Instruktor zaprowadził mnie do hangaru, pokazał maszyny. Jak można było nie skorzystać z okazji! (pomimo smutku w oczach żony. Nikt nie mówił, że będzie lekko :) )

 

Miło, że jeszcze są miejsca w których nie traktują osoby z aparatem jak zbója czy innego szpiega.

 

 

Z wizytą w Mielcu

Coby zobaczyć wszystko, kliknij samolota!

Czytaj dalej…

LFO2012 – koncert finałowy – Peter Gabriel

No i czas na tzw. „headlinera”  festiwalu – Petera Gabriela.

Fotograficznie – nie było już dla nas tak różowo – klasyka gatunku: 3 bez flesza (jakkolwiek coponiektórzy uparli się błyskać - bywa ;) ).

Muzycznie – łał. Po prostu. Muzyka, światło, deszcz (czerwony ;) ) – wszystko było niesamowite.

Chyba nie da się tego opisać. To po prostu trzeba przeżyć!

W krótkich żołnierskich słowach opisał to Michał Kowalewski. Polecam!

 

 LFO2012 Peter Gabriel

Coby przejść dalej, kliknij zdjęcie!

Czytaj dalej…